Niżyński

Bóg tańca

39,90 zł 26,70 zł

  • Tytuł oryginału: Nijinsky
  • Projekt okładki: Anna Pol
  • Data premiery: 24 września 2014
  • Oprawa:  miękka ze skrzydełkami
  • Format: 145 × 220
  • Liczba stron: 360
  • ISBN 978-83-64700-00-2
  • Dostępność: w sprzedaży

Opis

Legenda, geniusz, skandalista, biseksualista, schizofrenik.

Najwybitniejszy tancerz XX wieku, wizjoner, legenda, natchnienie Siergieja Diagilewa. Krytycy i publiczność nazywali go bogiem tańca. Uwielbiali. Czcili. Wacław Niżyński odmienił oblicze baletu. Choć jego kariera nie trwała długo, układami choreograficznymi – jak choćby kontrowersyjne Święto wiosny – zrewolucjonizował taniec – podobnie jak Pablo Picasso wywrócił na nice malarstwo.

Jego burzliwy związek z impresariem i twórcą Baletów Rosyjskich Siergiejem Diagilewem przyczynił się do sławy Wacława. Ale kiedy Niżyński wymknął się spod kontroli opiekuna i podczas tournée po Ameryce Południowej ożenił z młodziutką tancerką Baletów Rosyjskich, ich relacje osobiste i zawodowe legły w gruzach. Świat Niżyńskiego się zawalił, gdy Diagilew odwrócił się od niego, przez co Wacław nie mógł pracować ani tworzyć. Zaczęła się choroba psychiczna…

W pierwszej od trzydziestu lat biografii Niżyńskiego Lucy Moore opowiada o jego tragicznych losach oraz o najbardziej wpływowych osobistościach sztuki, pozwala spojrzeć na proces twórczy i relacje osobiste wielkich artystów minionego stulecia.

„Wybitna biografia. Moore opowiada o Niżyńskim ze znawstwem, lekko i z wyobraźnią” – „Sunday Times”.

„W tej pięknie napisanej i wzruszającej biografii legendarnego tancerza i choreografa Lucy Moore ukazuje Niżyńskiego jako postać tragiczną – ale także jako jednego z największych rewolucjonistów dwudziestowiecznego modernizmu” – Rosamund Bartlett.

WACŁAW NIŻYŃSKI – rosyjski tancerz i choreograf polskiego pochodzenia, jeden z najwybitniejszych tancerzy baletu XX wieku. W bibliografii międzynarodowej znany głównie pod nazwiskiem w formie francuskojęzycznej, jako Vaslav Nijinsky.

Urodził się w 12 marca 1889 roku w Kijowie w rodzinie polskich tancerzy występujących w teatrze wędrownym. Rodzice – Tomasz Niżyński i Eleonora (Bereda) Niżyńska – byli absolwentami Warszawskiej Szkoły Baletowej, a w młodości występowali w Operze Warszawskiej, jednak zdecydowali się na występy w wędrownej trupie tanecznej. Rodzice ochrzcili Wacława w Warszawie w Kościele świętego Krzyża.

Jak wynika z listów Niżyńskiego, uważał się za Polaka (mimo średniej znajomości języka polskiego). W listach do śpiewaka Jerzego Reszke napisał: „Moja matka mnie dała mleko i polski język, a dla tego jestem polakiem. (...) Ja nie umię dobrze muwić bo mnie nie wolno było muwić po polsku”.

Tomasz Niżyński dość wcześnie opuścił swoją rodzinę. Dla zapewnienia dzieciom lepszych warunków rozwoju, Eleonora Niżyńska zadecydowała o przeprowadzce do Petersburga. Tam w 1900 roku Wacław wstąpił do Teatralnej Szkoły Imperatorskiej, gdzie uczył się u Legata, Obuchowa i Cecchettiego.

Zadebiutował na scenie Teatru Maryjskiego w Petersburgu jako osiemnastolatek w Don Giovannim Mozarta. W tym okresie wielką pomocą w karierze zawodowej, jak i wsparciem finansowym dla matki Wacława był jego kochanek, książę Paweł Lwow. W tym samym czasie zaczął pierwszy raz występować w balecie ze swoją siostrą, Bronisławą Niżyńską. Bronisława stała się jego powiernicą i bardzo bliską osobą, która towarzyszyła mu przez resztę życia.

Niedługo po swoim debiucie spotkał Siergieja Diagilewa i wstąpił do jego zespołu Baletów Rosyjskich, w którym zatańczył w pierwszym paryskim sezonie w 1909 roku. Stał się ulubionym artystą – pupilem, a także kochankiem Diagilewa.

Między jednym a drugim tournée Niżyński wracał tańczyć do Teatru Maryjskiego, jednak w 1911 roku Niżyński został zwolniony. Stało się tak na skutek „intrygi kostiumowej” – podczas przedstawienia baletu Giselle Niżyński miał na sobie tylko trykot, bez krótkich spodenek obowiązujących wówczas tancerzy. Wywołało to ogólne oburzenie (w incydent wmanewrowano także wielką księżnę, która wiele lat później twierdziła, że z loży cesarskiej nie była w stanie niczego zobaczyć). Kostium ten był kostiumem, w którym Niżyński wcześniej występował w Giselle w Paryżu (gdzie nie wzbudzał sensacji). Od 1911 roku tańczył już tylko u Diagilewa.

W 1912 zadebiutował w roli choreografa, opracowując choreografię do preludium do Popołudnia fauna Debussy’ego, który był sukcesem, ale i skandalem. W 1913 roku powstały układy choreograficzne do Święta wiosny Strawińskiego i Jeux (Gier) Debussy’ego. Układy taneczne w Święcie wiosny oburzały paryską publiczność swoją pierwotną żywiołowością i brutalnym dynamizmem. Również sama muzyka Strawińskiego była oskarżana o bolszewizm. Gry powstały jako balet przyszłości. Diagilew zamówił utwór u Debussy’ego z myślą o Niżyńskim, który przedstawił kiedyś swoją wizję baletu przyszłości – pochwałę sportu, naturalności, z rezygnacją z niektórych technik baletu klasycznego, gdzie ciało ludzkie nie ma żadnych ograniczeń. Tancerze występowali w strojach do tenisa autorstwa paryskiego projektanta mody, a nie kostiumografa, z rakietami tenisowymi jako rekwizytami (akcja toczy się na korcie tenisowym). W „okresie paryskim” Niżyńskiego do grona jego admiratorów należeli m.in. Jean Cocteau i Marcel Proust.

Pod koniec roku zespół Diagilewa wyjechał do Ameryki Południowej, lecz bez samego Diagilewa. Tam Niżyński ożenił się z węgierską tancerką Romolą de Pulszky, co stało się bezpośrednim powodem usunięcia go z zespołu przez Diagilewa zaraz po powrocie do Europy. Wyjechali do Budapesztu, gdzie w 1914 roku urodziła im się córka Kira, przyszła tancerka.

Później Niżyński występował z własnym zespołem w Londynie, nie odniósł jednak sukcesu, głównie z powodu braku doświadczenia w administracyjnym zarządzaniu zespołem baletowym. Przeniósł się do Budapesztu, gdzie zamieszkał u rodziców żony (zubożałych arystokratów). Niżyński, będąc poddanym cara Rosji, a więc przeciwnika Austro-Węgier, w związku z toczącą się wojną został internowany. W 1916 roku wrócił do współpracy z Diagilewem, przygotowując kolejną choreografię do baletu Till Eulenspiegel.